|
|
 | | Mi³o¶æ - Aleksander Fredro
Mi³o¶æ! mi³o¶æ kobiety ma wszystko nagrodziæ?
Mi³oby to nam by³o tym snem siê uwodziæ,
Gdyby nie przebudzenie, za bliskie niestety!
Wierzysz, biedny, kobietom? nie znasz co kobiety!
Kocha ciê, mowisz, kocha? przysiêgaæ ci bêdzie,
¯ycie swoje narazi w szalonym ob³êdzie,
Puszcza, byleby z tob±, powabem j± znêci,
Spokoj... imie... maj±tek... wszystko ci po¶wiêci.
Wtedy tylu dowodom wnet zaufasz przecie,
Uwierzysz, ¿e nad ciebie nic ju¿ nie ma w ¶wiecie,
Pomyslisz, ¿e i cnota chc±c siê jeszcze szczyciæ,
Musi, jak powoj drzewa, ciebie siê uchwyciæ;
Ale nie! Sama nie wie, mniej czu³a, ni¿ p³ocha,
Czy jutro kochaæ bêdzie tego, co dzi¶ kocha;
Ginie, kona dla ciebie... i nie zna po chwili.
Wtenczas niech siê twoj umys³ wstrzymaæ jej nie sili;
Aleksander Fredro
POWRÓT |
|