|
|
 | | wiersze Ziemowita
¦nie¿ny puch...
¦nie¿ny puch otula ¶wiat, w oczy razi blaskiem.
Chwyæmy siê za rêce i skryjmy pod daszkiem,
Abym blask Twych oczu, nie ¶niegu, ogl±da³ !
Spojrzenie moje niczym mróz artysta,
Co na szybach obrazy podmuchem maluje.
Tak me spojrzenie na Twym ¶licznym licu,
Purpur± rumieñcy przyozdabia czule.
Wtem promyk s³oñca co jeszcze przed chwilk±
Skryty za chmurk± wstydem swego blasku
Ujawni³ swe wdziêki i teraz ju¿ zawsze
Ciep³ym dotykiem pie¶ci moje wnêtrze.
Tak i Ty-jak ten promyczek
Skryta dot±d po¶ród drzew i ptaków
Dotykasz mnie ciep³em swojego spojrzenia
A Twe my¶li zamieniane w s³owa
Tul± moj± dusze i wzbudzaj± za Tob± têsknotê.
Odkrywca "skarbów"....
Masz takie delikatne d³onie,
Aksamitne policzki,
Miêkkie w³osy,
Ciep³y u¶miech,
¯ar z oczu iskrz±cy....
A Ja? - Ja bêdê jak odkrywca skarbów, nie kilofem
Lecz sercem, s³owem, ciep³em, dotykiem.
POCA£UNEK MOICH S£ÓW
Siedz±c przy Tobie skrywam swe uczucia,
Trzymaj±c je mocno na wiêzach przy duszy
I czujê jak z lekka-powoli ulatuj±...,
Lec±c z ust moich prosto w Twoj± stronê.
Ka¿de moje s³owo jest jak ciep³y dotyk,
Dotyk ust moich na Twym boskim ciele.
Wiêc gdy bêdzie Ci ich brak³o po chwilach rozkoszy,
Pomy¶l o s³owach, które w dotyk zmieniam,
a które Ty wzbudzi³a¶ do wiecznego ¿ycia.
U¿ywam s³ów tyle- ci±gle nowe powstaj±,
Z których ka¿de jest inne i wielbi inaczej.
Tak me poca³unki co w chwilach rozkoszy,
Bêd± nieskoñczenie wielbiæ Twoje cia³o.
NIEPWNO¦Æ
Siedzê samotny po Twoim odej¶ciu,
Siedzê i têsknie za Tob±,
Wspominam minionej pieszczoty chwili,
Chwili ulotnej jak mgie³ka.
Odesz³a¶!- zabra³a¶ ze sob± ¶wiat ca³y,
Zabra³a¶ mi s³owa, my¶li, dotyk, spojrzenie,
Nie sk±p mi tego gdy przy Tobie siedzê,
Je¶li chcesz mnie w¶ród ¿ywych jeszcze obaczyæ!
T³umie w sobie moje uczucia,
¦ciskam je tylko jak mogê,
Bo nie chcê siê wstydziæ, gdy na Twojej buzi,
Obojêtno¶æ zobaczê lub ¶miech ochoczy wzbudzi.
Chcê Ci mówiæ wszystko, wszystko z g³êbi duszy,
Tak jak to czujê i wyraziæ umiem,
Lecz bojê siê, ¿e Ty ten ¿ar zwyczajnie,
Ugasisz lub nie zrozumiesz go wcale.
I znowu jeste¶ przy mnie, g³aszczê Ciê po w³osach,
Dotykam Twojej d³oni, patrzê w Twoje oczy,
Jestem nie¶mia³y, bo nie chce Ciê skrzywdziæ,
Ty milczysz, nic nie mówisz, cia³o zastyg³o w bezruchu,
I sam ju¿ nie wiem, czy to co robiê,
Przyjemno¶æ sprawia Tobie i Twojemu cia³u?
...i znów siedzê samotny po Twoim odej¶ciu,
Siedzê i ...
HISTORIA JEDNEGO ZGA¦NIÊCIA
Nasta³a cisza, Ksiê¿yc zaczyna bledn±æ,
Las okrywa siê p³aszczem ciemno¶ci.
W moim wnêtrzu kwiaty zaczynaj± wiêdn±æ,
Nie! - Nie chcê od nikogo lito¶ci.
Brakuje mi wierszy pisanych nocami,
Wierszy, które rzuca³em Tobie w przestworza.
Otula³em je sennymi marzeniami,
Marzeniami wy³awianych jak z dna morza.
Nie patrz ju¿ w niebo, daremne Twe spojrzenia,
Gdym ¶wieci³, oczy Twoje ku ziemi by³y zwrócone.
Me serce, dawniej ze srebra, ju¿ jest z kamienia,
A srebrne oczy ciemno¶ci± zosta³y trafione.
Moje srebrne ¶wiate³ko dawa³em Ci w darze
Nawet b³êkity niebios roz¶wieca³em – przezroczy¶cie.
Ty ju¿ odesz³a¶, a ja siedzê i marze,
O tym co teraz czujê - kiedy¶ napiszê Ci w li¶cie.
Autor: Ziemowit Ziêtek
POWRÓT |
|